Moja historia wiąże się z bardzo trudnym dziecinstwem...
Gdy miałam rok moja mama umarła zabita przez jakiegoś innego wilka,po
śmierci mamy tato nie radził sobie z nami (z rodzeństwem) prawie
codziennie o poranku wychodził gdzieś i przez dwa dni nie wracał.Pewnego
dnia poszedł ze mną do lasu i powiedział że zaraz wróci,ale nie
wrócił.Zostałam sama w tym ponurym miejscu i przez prawie 4 tygodnie
błąkałam się po lesie szukając wyjścia ale bez skutku.Nie wiedziałam co
się stało z moim bratem i starszą siostrą.Nagle za drzewem zobaczyłam
cień wilka który powoli zbliżał się w moim kierunku,bałam się ale w
sercu czułam że ma dobre zamiary odważyłam się i podeszłam bliżej,tym
lwilkiem okazała się Melody bardzo przyjazna i miła
wilczyca.Opowiedziałam jej moją historię i jak mam na imię Melody
powiedziała mi że kiedyś była byłą przyjaciółką mojej mamy lecz coś
musiało je rozdzielić,odciąć od siebie.Melody postanowiła że pokarze mi
swoje watahę i jak mi się będzie podobać że mogę wstąpić.
poniedziałek, 22 października 2012
Od Melody - CD historii Blue
Przechodziłam przez las gdy poczułam woń wilka,obcego.Kiedy zauważyłam go,on chyba się mnie wystraszył.
-Czekaj nie musisz uciekać- odezwałam się do niego- Jak masz na imię?
Zatrzymał się i spojrzał niepewnie na mnie.
-Nie musisz znać mojego imienia- przyśpieszył -Co zaczniesz się zemną kolegować a potem mnie zabijesz?!
Nie wiedziałam o co mu chodzi i patrzyłam się na niego z zdziwieniem.
-O co ci chodzi-powiedziała i zaczęłam się do niego zbliżać- Ja nie mam zamiaru ciebie zabijać.
-Serio?
-Tak.Nie należę do tych bez serca.A co ty tu robisz?
-Szukam jakiegoś domu,na razie bez skutku.
-To może dołączysz do mojej watahy?-zaproponowałam
-Nie bujasz?-spytał z uśmiechem
-Nie.
-W takim razie z chęcią dołączę.A,zapomniałbym:jestem Blue
-To chodź ze mną.A ja Melody.
Poszliśmy w stronę jaskiń.Gdy dotarliśmy powiedziałam do niego
-To wybierz sobie jaskinię w której chcesz mieszkać.
-Ta!-i wlazł do drugiej na lewo od nas
-W takim razie jest twoja.Zobaczymy się potem,do zobaczenia.
Już miałam zamiar iść gdy nagle zatrzymał mnie jego głos
-Melody?...
<Blue,dokończ>
-Czekaj nie musisz uciekać- odezwałam się do niego- Jak masz na imię?
Zatrzymał się i spojrzał niepewnie na mnie.
-Nie musisz znać mojego imienia- przyśpieszył -Co zaczniesz się zemną kolegować a potem mnie zabijesz?!
Nie wiedziałam o co mu chodzi i patrzyłam się na niego z zdziwieniem.
-O co ci chodzi-powiedziała i zaczęłam się do niego zbliżać- Ja nie mam zamiaru ciebie zabijać.
-Serio?
-Tak.Nie należę do tych bez serca.A co ty tu robisz?
-Szukam jakiegoś domu,na razie bez skutku.
-To może dołączysz do mojej watahy?-zaproponowałam
-Nie bujasz?-spytał z uśmiechem
-Nie.
-W takim razie z chęcią dołączę.A,zapomniałbym:jestem Blue
-To chodź ze mną.A ja Melody.
Poszliśmy w stronę jaskiń.Gdy dotarliśmy powiedziałam do niego
-To wybierz sobie jaskinię w której chcesz mieszkać.
-Ta!-i wlazł do drugiej na lewo od nas
-W takim razie jest twoja.Zobaczymy się potem,do zobaczenia.
Już miałam zamiar iść gdy nagle zatrzymał mnie jego głos
-Melody?...
<Blue,dokończ>
Nowy członek - Kiba

Imię: Kiba
Płeć: basior
Wiek: 2567 lat (nieśmiertelny)
Cechy: miły, pomocny, odważny, silny, ma wyostrzone zmysły, przywódczy, spokojny, sprytny, skoczny, najszybszy w watasze
Stanowisko: Wojownik
Żywioł: woda i ogień
Moce: latanie, poruszanie się z prędkością światła, niewyobrażalna siła, przemiana w demona każdego rodzaju lub przemiana w człowieka
Partner: Kocha się w Melody
Rodzina: Zginęła
Historia: Urodziłem się w pewnej jaskini. Była ciemna. Ale piękna. W dziurze tej jaskini był mały wodospadzik. Miałem wspaniałe rodzeństwo i kochających rodziców. Bawiliśmy się za dnia i jedliśmy, spaliśmy w nocy, czyli żyliśmy jak normalna rodzina wilków. Pewnego dnia do naszej jaskini wkradły się wielkie czarne wilki. Zauważyłem ich i się schowałem. Usłyszałem stęki rodziców i mojego rodzeństwa jak ich zabijali i widziałem to. Łzy mi leciały po policzkach. Czekłem aż pójdą. Bałem się że mnie też znajdą i zabiją. Ale nie. Poszli. Wyszłem z kryjówki i podeszłem do mamy. Lały mi się łzy. Wyszłem z jaskini i tak dorastałem samotny...
Właściciel: Spajki555
Od Blue
Chodziłem po lasach dalej zapłakany po tym co się stało w mojej dawnej
watasze nie mogłem nawet myśleć o mojej siostrze i rodzinie miałem
ochotę zabić siostrę za to co mi zrobiła.Nagle wpadłem na
wilczycę.Zdawało mi się że ja się bardziej przestraszyłem niż ona...
Wycofałem się. Wilczyca uważnie mi się przyglądała.Szłem dalej do tyłu kierując wzrok w ziemię bałem się jej po tym co zrobiła moja siostra.
-Czekaj nie musisz uciekać- wilczyca odezwała się i spojrzała się na mnie poważnie- Jak masz na imię?
Zatrzymałem się i spojrzałem się niepewnie na wilczycę
-Nie musisz znać mojego imienia- przyśpieszałem -Co zaczniesz się zemną kolegować a potem mnie zabijesz?!
Widać było że wilczyca nie wiedziała o co i chodzi patrzała się na mnie z zdziwieniem
-O co ci chodzi-powiedziała i zaczeła się do mnie zbliżać- Ja nie mam zamiaru ciebie zabijać
<Melody dokończ
>
Wycofałem się. Wilczyca uważnie mi się przyglądała.Szłem dalej do tyłu kierując wzrok w ziemię bałem się jej po tym co zrobiła moja siostra.
-Czekaj nie musisz uciekać- wilczyca odezwała się i spojrzała się na mnie poważnie- Jak masz na imię?
Zatrzymałem się i spojrzałem się niepewnie na wilczycę
-Nie musisz znać mojego imienia- przyśpieszałem -Co zaczniesz się zemną kolegować a potem mnie zabijesz?!
Widać było że wilczyca nie wiedziała o co i chodzi patrzała się na mnie z zdziwieniem
-O co ci chodzi-powiedziała i zaczeła się do mnie zbliżać- Ja nie mam zamiaru ciebie zabijać
<Melody dokończ
>
Od Falixy - CD historii Melody
Poszłam na lotnisko. Dałam Midway ulotkę podróży.
1 Paryż (Francja)-06.00-9.00
Berlin (Niemcy)-9.10-12.10
Hollywood(Ameryka)-12.30-15.30
Hongkong(Chiny)-16.00-19.00
Wataha-19.50
- Co?!- Wrzasnęła Midway.
- Zachód słońca jest o 20.13 więc zdążymy.- Powiedziałam uśmiechem.
- Ale jak chcesz przelecieć na przykład z Berlina do Hollywood?!
- Jesteśmy magicznymi wilkami. Razem możemy latać z prędkością błyskawicy. Działa to tak: Ty masz żywioł powietrza, ja mogę rzucać błyskawicami( Czyli nadmiarem energii) I tak możemy lecieć z prędkością błyskawicy. Zdążymy do wieczora.
- Brzmi Fajnie!- Powiedziała Midway.
<Midway, dokończ.>
1 Paryż (Francja)-06.00-9.00
Berlin (Niemcy)-9.10-12.10
Hollywood(Ameryka)-12.30-15.30
Hongkong(Chiny)-16.00-19.00
Wataha-19.50
- Co?!- Wrzasnęła Midway.
- Zachód słońca jest o 20.13 więc zdążymy.- Powiedziałam uśmiechem.
- Ale jak chcesz przelecieć na przykład z Berlina do Hollywood?!
- Jesteśmy magicznymi wilkami. Razem możemy latać z prędkością błyskawicy. Działa to tak: Ty masz żywioł powietrza, ja mogę rzucać błyskawicami( Czyli nadmiarem energii) I tak możemy lecieć z prędkością błyskawicy. Zdążymy do wieczora.
- Brzmi Fajnie!- Powiedziała Midway.
<Midway, dokończ.>
Nowy członek - Blue

Imię:Blue
Płeć: Samiec
Wiek: 3 lata
Cechy: Miły, przyjazny, łatwo go urazić, troskliwy, czasami bywa wredny ( jak ktoś go sprowokuje),romantyczny, niepewny siebie
Stanowisko: Wypatrujący
Żywioł:Woda, powietrze
Moce: Władanie wszystkimi żywiołami, Czytanie w myślach, teleportowanie się, oddychanie pod wodą
Partner: Nie za bardzo chce mieć ale może jak spotka tą jedyną
Rodzina:Nie ma bo jego siostra zabiła rodzinę oprócz niego
Historia:Blue był małym szczeniakiem, uczył się używać swojich mocy, był tak zwanym "oczkiem" swojej rodziny z powodu swojego wyglądu i panowania nad mocami.Blue był pewny siebie do pewnego momętu kiedy jego starsza siostra z złości że nikt się nią nie zajmował zabiła rodzinę, Blue stwierdził dopiero wtedy że jest bezradny na ataki innych wilków, po zabiciu rodziców jego siostra chciała go też zabić ale Blue'mu udało się przed nią schować, gdy jego siostra dała sobie spokój Blue poszedł zobaczyć co się stało z rodziną zobaczył na ziemi swoją matkę a obok niej ojca. Gdy to zobaczył rozpłakał się, jego siostra usłyszała jego płacz i kierowała się w jego stronę. Gdy Blue usłyszał kroki siostry znalazł kieł swojej mamy koło jej ciała. Postanowił wziąść ten kieł na pamiątke.Od tamtego czasu Blue nie rozstaje się z swoją obrozą z kłem matki.
Od Tonny'ego
'Trafiłem do lasu.Jak dobrze się orientuje Melo(tak wołano na samca alfę mojego poprzedniego stada) przestał mnie już gonić,ale mogą to być kolejne halucynacje tak jak jego partnerka która za mną "podążała".Wracając do lasu,milił bym się że wataha ta jest nie liczną,z uwagi na zaznaczony teren.Pamiętam to miejsce,ten zapach jak bym tu był jako nowo narodzone szczenię,tak jak bym się tu urodził i wychował,ale jednocześnie to jest mi zupełnie obce miejsce.'-Tak zakończył się wewnętrzny monolog Tonn'ego. Zauważył samice i samca byli to Melody i Shinigami. Tonny ukrył się za krzakami mając nadzieje że zostanie nie zauważony.Niestety nie poszczęściło mu się,Shinigami jak zawsze sprytny i waleczny wyczuł obcego samca i rzucił się na Tonnego. Ten zaś dzięki swojemu żywiołowi przebudził liany i złapał Shinigami'ego za kończyny.Potężny samiec próbował walczyć z żywiołem ale nic z tego. Tonny podszedł ostrożnie do silniejszego samca.
T:Przepraszam,że jestem na nieswoim terenie, już się stąd wynoszę i nie musisz się martwic o zagrożenie.
S:Nie jestem głupi umiem rozpoznać szpiega, czuć od ciebie inną watahę.
T:Właśnie uciekałem od własnych braci...
S:Rodzina cię zostawiła?
T:Tak.Wygoniła.
S:Dlaczego?
T:Raczej to za długa historia.
W tym momencie Melody poprosiła Shinigamiego 'na słowo'
M:Jak mamy ci mówić?
T:Tonny.
M i S :Jeżeli chcesz to możesz iść na noc na nasze spokojniejsze tereny.
T:Dziękuje za zaproszenie z chęcią pójdę.
Melody i Shinigami zaprowadzili mnie do jaskiń,nie sądziłem że będą tak uprzejmi. Shinigami przydzielił mi własną grotę co mnie bardzo zdziwiło, że tak twardy osobnik może być tak uprzejmy.
Później poznałem Bethan i Neli, bardzo miłe osóbki.
Około godziny później, przydzielili mnie do Szpiegów. Moja historia w tym stadzie dopiero się zaczyna...
T:Przepraszam,że jestem na nieswoim terenie, już się stąd wynoszę i nie musisz się martwic o zagrożenie.
S:Nie jestem głupi umiem rozpoznać szpiega, czuć od ciebie inną watahę.
T:Właśnie uciekałem od własnych braci...
S:Rodzina cię zostawiła?
T:Tak.Wygoniła.
S:Dlaczego?
T:Raczej to za długa historia.
W tym momencie Melody poprosiła Shinigamiego 'na słowo'
M:Jak mamy ci mówić?
T:Tonny.
M i S :Jeżeli chcesz to możesz iść na noc na nasze spokojniejsze tereny.
T:Dziękuje za zaproszenie z chęcią pójdę.
Melody i Shinigami zaprowadzili mnie do jaskiń,nie sądziłem że będą tak uprzejmi. Shinigami przydzielił mi własną grotę co mnie bardzo zdziwiło, że tak twardy osobnik może być tak uprzejmy.
Później poznałem Bethan i Neli, bardzo miłe osóbki.
Około godziny później, przydzielili mnie do Szpiegów. Moja historia w tym stadzie dopiero się zaczyna...
Subskrybuj:
Posty (Atom)