piątek, 26 października 2012

Od Shily - CD historii Lei'ego

Śmialiśmy się z ich min i krzyków, wróciliśmy do watahy kilka godzin potem. Miło było. -powiedział.Byłam zadowolona ze wspólnego popołudnia.Był bardzo towarzyski.Dobrze się z nim rozmawiało i ogólnie było super. Nareście mogłam przed kimś pokazać moje moce bo przeważnie ich nie używałam.Nie było potrzeby bo zanim dołączyłam do watahy tylko strzelałam w ptaki piorunami.Pierwszy raz w życiu się zarumieniłam.Chciałam się jutro go zapytać czy przeszedł by się ze mną po lesie.Ale dowiedziałam się że jakiś wilk jest na naszym terenie i wolałam pilnować terenu przed nim(lub nią ;3).Zawsze się uczyłam znienawidzonej przeze mnie zasady ;"Najpierw obowiązki,potem przyjemności".Okropność.Ale zawsze mi to przychodziło na dobre.A wolałabym żeby nie zaatakował watahy.(Rano)Obudziłam się w dość nie typowej pozycji:łapy i ogon w górze a pysk na dole.Nie wiem jak mogłam tak spać,Ale nagle padł na mnie cień wilka.Popatrzyłam na niego zaspanym jeszcze wzrokiem.Był to Lei.
>Lei,dokończysz? :3<

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz